pożyczki
Wesprzyj nas!

Fundacja JOKOT
ul. Klaudyny 38 m. 75
01-684 Warszawa
PL 60102010260000140201820927
SWIFT: BPKOPLPW

center

 

 

 

 

Wypełnij PIT przez internet i przekaż 1% podatku

Przebudowę strony sfinansowali:

 

Dane Fundacji
Fundacja JOKOT
ul. Klaudyny 38 m. 75
01-684 Warszawa 

 

NIP: 1182056566
REGON: 142786105
KRS: 0000376604

Niekończąca się historia – czyli działkowce poza sezonem

 

Na pierwszy rzut oka ogródki działkowe wydają się idealnym miejscem bytowania dla kotów. Zwykle są zamknięte dla ruchu samochodowego, jest więc w miarę bezpiecznie. Trawka, słoneczko. Ptaszki i motylki. I często przyjaźni ludzie, u których zawsze da się wybłagać jakąś zagrychę. Wielu ludzi tak działki postrzega i niekiedy nawet wywożą tam koty z piwnic czy cmentarzy...

Ale kiedy nadchodzi późna jesień zaczyna się co roku dramat kotów działkowych. Dopieszczane i dokarmiane latem – nagle mają zostać same. Słoneczko znika, a altanki nie dają praktycznie żadnej osłony przed zimnem. Ludzie znikają z działek, a wraz z nimi możliwość zdobycia pokarmu. Kotom w oczy zagląda śmierć.

 

 

Co roku w listopadzie mamy mniej więcej taki telefon: „bo ja mam działkę. No i tu są koty. One cudownie mają, takie są śliczne, wszyscy je dokarmiają. Jedna kotka to wie pani, 3 razy nam młode przyprowadziła. One teraz są takie ładne, okrąglutkie. Ale wie pani, bo ja za tydzień wyjeżdżam i przez zimę tu nikt nie będzie przyjeżdżać. Więc niech pani te koty zabierze”. Czasem bywa nieco lepiej, bo ktoś już latem przynajmniej posterylizował koty. Ale niestety rzadko. Zwykle jesienią „trafia nas” jakieś stado KILKUDZIESIĘCIU niewysterylizowanych kotów, które właśnie zostają same, aż do ciepłej wiosny.

 

 

Zaczyna się wówczas wyścig z czasem – bo trzeba zakończyć sterylizacje zanim przyjdą mrozy. Wypuszczanie osłabionych zabiegiem i rozhartowanych podczas rekonwalescencji kotów w miejsca, gdzie nie mają ciepłego schronienia to barbarzyństwo. Więc łapiemy, sterylizujemy i… stajemy przed odwiecznym dylematem: i co dalej?


Jeśli mamy do czynienia z wyraźnie dorosłym dzikusem – to zakładamy, że jest to zwierzę, które na tych działkach już zimę przeżyło. Ma więc jakieś szanse przetrwania – a udomawianie na siłę też nie ma przecież sensu. Ale co z kotami, które garną się na ręce, przytulają, proszą o głaskanie? I co z maluchami lub podrostkami, bardzo często już jesienią chorymi i zbyt słabymi by przetrwać do wiosny?


Ile sensownych domów stałych lub tymczasowych jesteśmy w stanie dla nich znaleźć?

 

 

Dlatego bardzo, bardzo, bardzo prosimy: jeśli na Waszych działkach są koty – to od pierwszych dni wiosny przez całe lato dopilnujcie, by wszystkie były wysterylizowane. Jeśli nie umiecie ich wyłapać, jeśli nie wiecie jak zorganizować zabiegi – poszukajcie kogoś, kto w tym pomoże. Organizacji pro zwierzęcej takiej jak JOKOT, może pomogą Wam pracownicy Wydziału Ochrony Środowiska w gminie, może inni przyjaciele zwierząt. Ale zadbajcie o to gdy jest ciepło, gdy jest na to czas! Miłym zwierzakom warto zrobić ogłoszenia, poszukać dla nich dobrych domów, gdzie będą mieć człowieka cały rok, a nie tylko latem…


Pomyślcie jak smutno, chłodno i głodno jest zimą na działkach. I nie dopuśćcie, by zwierzaki, które latem dokarmiacie spotkał taki los!

 

  
 
Dodaj link do:
www.facebook.com